Szczególnym męstwem i kunsztem wojskowym w walce z Krzyżakami odznaczył się starosta grodzieński Dawid. Był on synem księcia nalszczańskiego i pskowskiego Dowmonta. Dawid po śmierci ojca wrócił na ojcowiznę i został kasztelanem zamku w Grodnie. Jego żoną została córka Giedymina - Biruta. To małżeństwo dało mu prawo do korzystania z prywatnego nadziału. Do jego głównych obowiązków, z których wywiązywał się doskonale, należała przede wszystkim obrona zamku. W 1305, 1306, dwukrotnie w 1311 i w 1324 roku Krzyżacy próbowali zdobyć zamek, bezskutecznie.
Dawid Grodzieński potrafił nie tylko wstrzymywać oblężenia. Wiele razy organizował wyprawy przeciwko Krzyżakom, przez co "sprowadzał na nich strach i panikę". W 1314 roku, kiedy Krzyżacy napadli na Nowogródek, Dawid z niewielkimi oddziałami wojska zaczaił się na nich i wybił blisko połowę sił wroga, zabierając przy tym półtora tysiąca koni i zrabowane dobro. Idąc krzyżackim szlakiem od Nowogródka kniaź grodzieński zniszczył wszystkie bazy wypadowe wroga. W ten sposób wycofywanie się ocalałych łupieżców zamieniło się w bezładne ucieczki. W 1319 roku wiosenną porą, Dawid Grodzieński z siłą 800 jeźdźców konnych wdarł się do Prus i uprowadził kilku znanych rycerzy, zabierając przy tym ich majątki. Równocześnie udzielał pomocy w Pskowie, gdzie jeszcze pamiętano zwycięstwa jego ojca. W 1322 roku, razem z mieszkańcami Pskowa, Dawid rozbił wielkie niemieckie wojska, zginęło wówczas 5 tysięcy Krzyżaków. W następnym roku rozgromił pod murami Pskowa wojska dackie i doszedł do Rewela.
Podczas dalekich wypraw, Dawid Grodzieński wyszkolony w duchu spartańskiej dyscypliny i wstrzemięźliwości wiódł za sobą niewielkie oddziały. To umożliwiało szybkie poruszanie się, szybkie i zaskakujące wroga działanie. Tak jak w wyprawie na Brandenburgię w 1326 roku, w której uczestniczyło 1200 wojów. Nasze wojska doszły wówczas do Frankfurtu nad Odrą.
Nie mogąc pokonać kniazia na polu bitwy, Krzyżacy wynajęli rycerza mazowieckiego Andrzeja Gosta, który podstępem zamordował Dawida Grodzieńskiego, zadając mu cios nożem w plecy. Jego poddani przenieśli ciało legendarnego bohatera na ojczystą ziemię i pochowali z należnymi mu honorami pod ścianami monastyru Borysa i Gleba w Grodnie.